Jak skutecznie realizować cele – mój sprawdzony sposób
Cele i wyzwania są jednym z najważniejszych motorów rozwoju. Dobrze postawiony i konsekwentnie realizowany cel daje energię, poczucie sensu i bardzo konkretną zmianę jakości życia oraz pracy. To właśnie realizacja celów buduje poczucie sprawczości i pozwala doświadczać coraz lepszych sytuacji – zawodowych i prywatnych.
Jednocześnie łatwo zauważyć, że ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedni dowożą swoje założenia, inni tracą zapał po kilkunastu dniach. Z mojego doświadczenia wynika, że rzadko decyduje o tym charakter czy ambicja. Zdecydowanie częściej chodzi o sposób, w jaki cel jest nazwany, rozpisany i prowadzony w czasie.
1. Realność celu – fundament, bez którego nic nie działa
Cel musi mieścić się w realnym zakresie możliwości. Ambicja działa najlepiej wtedy, gdy jest osadzona w rzeczywistości. To, co sobie zakładam, zawsze jest wymagające, ale osiągalne bez niszczenia zdrowia, relacji czy codziennego rytmu.
Przykład z praktyki: cel związany z bieganiem nie brzmiał „zacząć biegać”. Został nazwany konkretnie: regularne bieganie kilka razy w tygodniu, na dystansach około 10 km, ze średnim tempem poniżej 7:00 min/km i średnim tętnem poniżej 135 bpm. Taka definicja od początku wyznaczała jasne ramy i pozwalała ocenić, czy jestem na właściwej drodze.
2. Konsekwencja – szczególnie na początku
Początkowy okres realizacji celu ma kluczowe znaczenie. To wtedy konsekwencja buduje fundament nawyku. Nie chodzi o tempo ani o rekordy, tylko o utrzymanie rytmu i jakości działań.
Przykład: przygotowując się do biegania, przez długi czas realizowałem aktywność co drugi dzień, dbając o regenerację. W pierwszych miesiącach świadomie ograniczałem dystans do 6–7 km, żeby nie doprowadzić do przeciążeń. Konsekwencja polegała na trzymaniu się rytmu, a nie na przyspieszaniu procesu.
3. Etapy i obserwowanie postępów
Duży cel zawsze dzielę na etapy. Dzięki temu widzę postęp i wiem, w którym miejscu procesu się znajduję. Etapy dają poczucie kontroli i pozwalają reagować, zamiast improwizować.
Przykład: zanim pojawiło się bieganie, przez około rok realizowałem nordic walking co drugi dzień na dystansach około 12 km. Kolejnym etapem było stopniowe dokładanie odcinków biegowych – początkowo po 500 metrów – aż do momentu, w którym naturalne stało się wyjście z domu bez kijków. Każdy etap miał swoje zadanie i przygotowywał do następnego.
4. Pierwsze efekty i moment krytyczny
Pierwsze pozytywne oznaki dobrze budowanego nawyku pojawiają się stosunkowo szybko, ale często towarzyszy im kryzys. To moment, w którym wiele osób rezygnuje.
Przykład: po około miesiącu regularnego biegania pojawiły się silne bóle nóg. Zamiast przerywać proces, podjąłem decyzję o miesięcznej współpracy z trenerem. Celem nie była motywacja, tylko korekta sposobu działania – ćwiczenia uzupełniające, praca nad techniką i regeneracją. Po dwóch tygodniach różnica była wyraźna i utrzymuje się do dziś.
Efekt, który został
Dziś biegam kilka razy w tygodniu, regularnie pokonując dystanse około 10 km. Bieganie stało się stałym elementem tygodnia, daje dużą ilość energii i jednoznacznie wpływa na zdrowie oraz koncentrację w pracy.
Ten cel nie został „zrobiony”. Został przeprowadzony od początku do końca, zgodnie z założeniami.
Dlaczego to podejście działa także w biznesie
Życie i biznes wymagają tych samych postaw: konsekwencji, pracy etapami, reagowania w momentach kryzysowych i umiejętności korygowania kierunku bez porzucania celu. Osiągając cele w jednej sferze, naturalnie przenosimy te mechanizmy na inne obszary – sprzedaż, marketing czy rozwój firmy.
Jak wygląda praca ze mną
Praca ze mną zmienia Twoją sytuację. Jestem po to, żeby pilnować realizacji Twoich celów, pomagać Ci utrzymać kierunek i tempo oraz reagować w momentach, w których najłatwiej zrezygnować.
Dzięki temu Twój cel przestaje być planem – zaczynasz go realizować i dowozisz efekt.
Skontaktuj się ze mną już dziś. To najlepszy moment, żeby przejść od założeń do działania.